Filmy podobne do filmu „Gwiazd naszych wina”
Historia Hazel i Gusa udowadnia, że film o chorobie może być błyskotliwy, czuły i zabawny. Podobnych tytułów warto szukać właśnie po tej mieszance.
Po „Gwiazd naszych wina” łatwo trafić na listę filmów, które obiecują wyłącznie łzy. Tymczasem w tej historii równie ważne są żarty, książki, ironia i dwoje bohaterów, którzy nie chcą być definiowani przez diagnozę. Wybraliśmy tytuły, w których choroba lub trudne doświadczenie jest obecne, ale nie odbiera postaciom osobowości. Każdy z nich rozkłada akcenty trochę inaczej, więc łatwo dopasować seans do nastroju.
Co wyróżnia film „Gwiazd naszych wina”?
Hazel ma siedemnaście lat, nadopiekuńczych rodziców i chorobę, która od dawna wyznacza rytm jej życia. Na spotkaniu grupy wsparcia dla osób chorych na raka poznaje Gusa. Łączą ich nie tylko podobne doświadczenia, ale też niechęć do przeciętności i miłość do książek. Hazel marzy, by poznać autora ulubionej powieści, Petera van Houtena, a upór Gusa sprawia, że to marzenie przestaje być zupełnie nierealne.
Josh Boone adaptuje powieść Johna Greena, a w głównych rolach obsadza Shailene Woodley i Ansela Elgorta. Film nie udaje, że choroba jest tylko tłem, ale pozwala bohaterom flirtować, kłócić się i żartować z rzeczy, z których otoczenie wolałoby nie żartować. Ta szczerość jest jego największą siłą. Wzruszenie przychodzi tu z codziennych scen, a nie z samego tematu.
Najlepsze alternatywy mają podobnie wyrazistych młodych bohaterów i nie traktują widza protekcjonalnie. Liczy się także relacja, która rozwija się mimo przeszkód, oraz humor obecny nawet w trudnych momentach.
-
Trzy kroki od siebie
Trzy kroki od siebie - bliskość wbrew zasadom
Stella Grant zaraz skończy siedemnaście lat i jak wiele nastolatek nie rozstaje się z laptopem. Większość życia spędza jednak w szpitalu, bo choruje na mukowiscydozę. Przetrwanie zapewniają jej zasady, rutyna i samokontrola. Wszystko to zaczyna się chwiać, gdy poznaje Willa Newmana, innego pacjenta szpitala.
Justin Baldoni prowadzi tę historię podobnie jak „Gwiazd naszych wina”: bohaterowie są błyskotliwi, a ich uczucie rośnie mimo choroby, nie zamiast niej. Film mocniej jednak koncentruje się na szpitalnej codzienności i ograniczeniach, które nie pozwalają po prostu być razem. To dobry wybór, jeśli chcesz zostać przy młodzieńczym romansie i podobnie intensywnych emocjach, z Haley Lu Richardson i Cole’em Sprouse’em w rolach głównych.
-
Earl i ja i umierająca dziewczyna
Earl i ja i umierająca dziewczyna - przyjaźń zamiast romansu
Greg Gaines chce przetrwać liceum bez bliskich relacji. Nawet Earla, z którym kręci amatorskie parodie znanych filmów, nazywa współpracownikiem. Na prośbę matki zaczyna spędzać czas z Rachel, która choruje na białaczkę. Wymuszona znajomość stopniowo zmienia jego sposób patrzenia na ludzi i na samego siebie.
Film Alfonsa Gomeza-Rejona powstał według powieści Jessego Andrewsa, który sam napisał scenariusz. Łączy go z „Gwiazd naszych wina” ironiczny narrator i odmowa łatwego sentymentalizmu. Różnica jest wyraźna: zamiast historii miłosnej dostajemy opowieść o przyjaźni i o tym, jak trudno być przy kimś w najgorszym czasie. To propozycja dla widzów, którzy w oryginale najbardziej cenili humor.
-
Zanim się pojawiłeś
Zanim się pojawiłeś - trudne pytania w dorosłej wersji
Louisa Clark mieszka w małym angielskim miasteczku i nie ma pomysłu na siebie. Żeby pomóc rodzinie, zostaje opiekunką Willa Traynora, zamożnego mężczyzny, którego życie zmieniło się całkowicie po tragicznym zdarzeniu sprzed dwóch lat. Will jest cyniczny i zamknięty, a Lou postanawia pokazać mu, że wciąż istnieją inne drogi.
Thea Sharrock z Emilią Clarke i Samem Claflinem opowiada o podobnym zderzeniu radości życia z ograniczeniami ciała. Bohaterowie są tu jednak dorośli, a rozmowy dotyczą odpowiedzialności, niezależności i prawa do własnych decyzji. Film jest bardziej komediowy na początku i bardziej gorzki później. Sprawdzi się u widzów, którzy chcą romansu z poważnym dylematem, ale bez szkolnych realiów.
-
Szkoła uczuć
Szkoła uczuć - klasyka młodzieńczego wzruszenia
Landon Carter, szkolny gwiazdor bez większych planów, musi za karę zaangażować się w szkolne przedstawienie. Tam poznaje bliżej Jamie, córkę pastora, której wcześniej nawet nie zauważał. Jego uczucie rośnie mimo niechęci ojca dziewczyny, a Jamie ukrywa przed nim prawdę o tym, co ją czeka.
Film Adama Shankmana, oparty na powieści Nicholasa Sparksa, jest starszym i bardziej klasycznym kuzynem „Gwiazd naszych wina”. Mniej tu ironii i książkowych dyskusji, więcej prostego, szczerego romantyzmu. Oba filmy pokazują jednak, jak miłość przyspiesza dorastanie. To dobry wybór, jeśli masz ochotę na historię bardziej sentymentalną i spokojniejszą w tonie.
Który kierunek wybrać na następny seans?
„Trzy kroki od siebie” najbliżej oddaje młodzieńczy romans w cieniu choroby. „Earl i ja i umierająca dziewczyna” wybierz, jeśli bardziej cenisz humor i przyjaźń niż miłosny wątek. „Zanim się pojawiłeś” przenosi podobne pytania do świata dorosłych, a „Szkoła uczuć” jest klasyczną, bardzo wzruszającą opowieścią o pierwszej miłości. Warto mieć pod ręką chusteczki przy każdym z tych seansów.
Przed kolejnym wyborem
Który film najbardziej przypomina „Gwiazd naszych wina”?
„Trzy kroki od siebie”, bo także opowiada o nastolatkach, których uczucie rozwija się w cieniu przewlekłej choroby i szpitalnych zasad.
Czy jest coś mniej romantycznego, ale w podobnym tonie?
Tak, „Earl i ja i umierająca dziewczyna”. Zamiast romansu dostajemy przyjaźń, amatorskie filmy bohaterów i dużo ironii, a mimo to emocjonalny ciężar jest podobny.