Filmy podobne do filmu „Nigdy w życiu!”
Rozwód, budowa domu pod Warszawą i miłość, której bohaterka wcale nie planowała. Jeśli lubisz ciepłe historie o nowym początku, sięgnij po te komedie.
„Nigdy w życiu!” to jedna z tych polskich komedii romantycznych, do których wraca się z sentymentem. Zamiast nastolatków są dorośli ludzie z bagażem doświadczeń, a zamiast wielkiej przygody - budowa domu, praca w kobiecym piśmie i dorastająca córka. Szukając podobnych filmów, warto zwrócić uwagę na bohaterkę, która musi zacząć od nowa i robi to z humorem. Dobraliśmy tytuły polskie i zagraniczne, które dają podobne poczucie ciepła.
Co wyróżnia film „Nigdy w życiu!”?
Judyta mieszka w Warszawie, ma dorastającą córkę Tosię i przez lata poświęcała się rodzinie. Współpracuje z pismem dla kobiet, gdzie odpowiada na listy czytelników dotyczące najróżniejszych spraw, od kłopotów z biurokracją po bardzo intymne problemy. Po rozwodzie zaczyna budowę domu pod Warszawą i niespodziewanie znajduje nową miłość.
Film wyreżyserował Ryszard Zatorski, a w rolach głównych występują Danuta Stenka i Joanna Brodzik. Ta komedia romantyczna opiera się na obserwacji codzienności: urzędowych spraw, perypetii związanych z budową i relacji matki z córką wkraczającą w okres młodzieńczego buntu. Humor wynika tu z sytuacji znanych wielu widzom, a romans rozwija się powoli i bez pośpiechu.
Propozycje łączy bohaterka, która w dorosłym życiu musi wszystko poukładać na nowo, oraz lekka, życzliwa komedia. Jedna z nich jest kolejnym filmem tego samego reżysera.
-
Dziennik Bridget Jones
Dziennik Bridget Jones - dziennik zamiast listów od czytelniczek
U progu nowego roku trzydziestodwuletnia Bridget Jones postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zaczyna prowadzić intymny dziennik. Zapisuje w nim bezpośrednie opinie o mężczyznach, jedzeniu, aerobiku i wszystkim, czym żyje, a przy okazji próbuje uporządkować życie zawodowe i uczuciowe. Film wyreżyserowała Sharon Maguire na podstawie bestsellerowej powieści Helen Fielding, a w obsadzie są Renée Zellweger, Colin Firth i Hugh Grant.
Z „Nigdy w życiu!” łączy go kobieca perspektywa, autoironia i bohaterka, która postanawia zmienić swoje życie. Bridget jest jednak młodsza, a jej perypetie dotyczą raczej poszukiwania partnera niż odbudowy po rozwodzie. Film jest bardziej komediowy i bardzo brytyjski w humorze. Dobra propozycja dla widzów, którzy lubią zabawne, szczere bohaterki.
-
Lejdis
Lejdis - cztery przyjaciółki zamiast jednej bohaterki
Cztery bohaterki prowadzą życie pełne niespodzianek, a ich przyjaźń sprawia, że łatwiej przebrnąć przez pułapki zastawiane przez los. Każda mierzy się z czymś innym, ale wszystkie mogą na siebie liczyć. Film wyreżyserował Tomasz Konecki, a w obsadzie są między innymi Edyta Olszówka i Anna Dereszowska.
To polska komedia, która podobnie jak „Nigdy w życiu!” stawia w centrum dorosłe kobiety i ich codzienne zmagania. „Lejdis” rozkłada jednak akcenty na kilka bohaterek i bardziej niż na romans stawia na przyjaźń. Seans jest dość długi, trwa ponad dwie godziny, ale lekki w odbiorze. Polecamy go widzom, którzy szukają rodzimej komedii obyczajowej z kobiecą energią i humorem opartym na codziennych sytuacjach.
-
Tylko mnie kochaj
Tylko mnie kochaj - kolejna komedia Zatorskiego
Michał jest współwłaścicielem dużej firmy architektonicznej i prowadzi uporządkowane, dość nudne życie. Nie zmienia tego nawet bliska znajomość z Agatą, drugą współwłaścicielką firmy. Pewnego dnia do drzwi jego mieszkania puka siedmioletnia Michalina i cały dotychczasowy porządek zostaje zachwiany. Film wyreżyserował Ryszard Zatorski, a w rolach głównych występują Maciej Zakościelny i Agnieszka Grochowska.
Ten sam reżyser oznacza podobny klimat: ciepły humor, codzienne realia i bohatera, którego życie zostaje nagle wywrócone do góry nogami. Tym razem w centrum jest jednak mężczyzna, a punktem zwrotnym dziecko, które pojawia się bez zapowiedzi. Polecamy ten film widzom, którzy polubili styl „Nigdy w życiu!” i chcą kolejnej polskiej komedii romantycznej.
-
Listy do M.
Listy do M. - świąteczna mozaika polskich historii
Prezenter radiowy Mikołaj samotnie wychowuje synka, który bardzo chce, by tata znów się zakochał. Dyrektorka radia Małgorzata wyznacza Mikołajowi dyżur w wigilijny wieczór, a jej własne małżeństwo pełne jest niewypowiedzianych emocji. Losy kilkorga innych ludzi, szukających miłości lub próbujących ją ocalić, splatają się w Wigilię. Film wyreżyserował Mitja Okorn, a w obsadzie są między innymi Maciej Stuhr i Roma Gąsiorowska.
„Listy do M.” to kolejna polska komedia romantyczna, w której humor przeplata się z ciepłem i życzliwym spojrzeniem na ludzi. Zamiast jednej bohaterki jest tu jednak kilka równoległych wątków, a akcja rozgrywa się w ciągu jednego świątecznego dnia. Dobry wybór dla tych, którzy chcą podobnie pogodnego seansu, najlepiej w zimowy wieczór.
Który kierunek wybrać na następny seans?
„Dziennik Bridget Jones” to najlepszy wybór, jeśli szukasz zabawnej, szczerej bohaterki z kobiecą perspektywą. „Lejdis” postawi na przyjaźń kilku kobiet, a „Tylko mnie kochaj” zaproponuje kolejną komedię Ryszarda Zatorskiego, tym razem z męskim bohaterem. „Listy do M.” sprawdzą się szczególnie w okresie świątecznym.
Przed kolejnym wyborem
Czy „Tylko mnie kochaj” jest kontynuacją „Nigdy w życiu!”?
Nie. To osobna historia z innymi bohaterami, ale wyreżyserował ją ten sam Ryszard Zatorski i ma podobny, ciepły klimat.
Która z propozycji jest najbardziej podobna do „Nigdy w życiu!”?
„Dziennik Bridget Jones”, bo również opowiada o kobiecie, która z humorem próbuje poukładać swoje życie zawodowe i uczuciowe.