Filmy podobne do filmu „Purpurowe serca”
Ślub zawarty dla wygody, dwoje ludzi z przeciwnych biegunów i uczucie, które pojawia się wbrew planom. Tego samego układu można szukać w filmach o bardzo różnej temperaturze.
Romans zaczynający się od umowy ma w sobie coś przewrotnego: bohaterowie od pierwszej sceny wiedzą, że grają, a widz czeka, aż gra przestanie im wychodzić. „Purpurowe serca” dokładają do tego muzykę, wojskowe tło i sporą dawkę melodramatu. Jeśli po seansie chcesz zostać przy tym klimacie, warto zdecydować, który składnik był najważniejszy. Poniżej znajdziesz propozycje dla tych, którzy tęsknią za rozłąką, za udawanym związkiem, za historią o scenie i sławie albo za opowieścią, w której miłość rodzi się mimo trudnych okoliczności.
Co wyróżnia film „Purpurowe serca”?
Cassie to piosenkarka, która bardzo chce się przebić. Luke jest byłym komandosem z niełatwą przeszłością. Oboje mają powody, by wziąć ślub z rozsądku, choć niewiele ich łączy poza wspólnym interesem. Umowa szybko okazuje się trudniejsza, niż zakładali, bo udawanie małżeństwa wymaga codziennej bliskości, a tragiczny splot zdarzeń zmienia całą sytuację.
Elizabeth Allen Rosenbaum prowadzi tę historię jak klasyczny romans o przyciąganiu przeciwieństw. W rolach głównych występują Sofia Carson i Nicholas Galitzine, a ich bohaterowie długo się ścierają, zanim zaczną się słuchać. Muzyczne ambicje Cassie nadają historii osobny rytm i pokazują, o co bohaterka walczy. Film nie udaje surowego dramatu wojennego. To przede wszystkim opowieść o dwojgu ludziach, którzy uczą się sobie ufać.
Dlatego najlepsze podobne tytuły łączą uczucie z jakąś przeszkodą: odległością, kłamstwem, sławą albo chorobą. Liczy się też ton, czyli połączenie wzruszeń z lekkością, która nie pozwala historii zamienić się w ciężką tragedię.
-
Wciąż ją kocham
Wciąż ją kocham - uczucie mierzone odległością
John i Savannah poznają się przypadkiem na plaży i niemal od razu czują, że łączy ich coś ważnego. Pochodzą jednak z zupełnie różnych światów, a okoliczności szybko zmuszają ich do rozstania. Film Lasse Hallströma z Channingiem Tatumem i Amandą Seyfried skupia się na tym, jak uczucie radzi sobie z czasem, oddaleniem i decyzjami podejmowanymi pod presją.
Z „Purpurowymi sercami” łączy go połączenie romansu z wojskowym kontekstem oraz motyw poświęcenia, które zmienia plany obojga bohaterów. Różnica polega na punkcie wyjścia: tu nie ma umowy ani udawania, jest szczere zakochanie od pierwszych spotkań. Historia jest też spokojniejsza i bardziej nostalgiczna. To dobry wybór dla widzów, którzy w filmie z Sofią Carson najbardziej przeżywali tęsknotę i niepewność.
-
Narzeczony mimo woli
Narzeczony mimo woli - fikcyjny związek na wesoło
Margaret Tate rządzi nowojorskim wydawnictwem twardą ręką, ale kłopoty z wizą grożą jej deportacją do Kanady. Ratunkiem ma być ślub z asystentem Andrew, którego dotąd traktowała bez cienia sympatii. Para jedzie na weekend do rodziny Andrew na Alaskę i musi przekonać wszystkich, że łączy ją prawdziwe uczucie.
To ten sam mechanizm co w „Purpurowych sercach”: małżeństwo jako rozwiązanie praktycznego problemu i bliskość, której nie da się długo grać bez konsekwencji. Anne Fletcher stawia jednak na komedię, a nie melodramat. Sandra Bullock i Ryan Reynolds budują relację na słownych utarczkach, a stawka jest znacznie lżejsza. Wybierz ten film, jeśli chcesz zostać przy udawanym związku, ale bez łez i dramatycznych zwrotów.
-
Narodziny gwiazdy
Narodziny gwiazdy - miłość, scena i cena sławy
Jackson Maine jest gwiazdą muzyki country, choć jego kariera powoli traci blask. Gdy poznaje Ally, nieznaną piosenkarkę o wielkim talencie, pomaga jej wyjść z cienia. Między nimi wybucha romans, a kariera Ally rozwija się tak szybko, że Jack coraz gorzej radzi sobie z własnym zmierzchem.
Wspólnym mianownikiem z „Purpurowymi sercami” jest bohaterka, która chce zaistnieć dzięki muzyce, oraz uczucie splecione z jej twórczością. Bradley Cooper, reżyser i odtwórca głównej roli, opowiada jednak znacznie poważniej o uzależnieniu, ambicji i nierównowadze w związku. Lady Gaga w roli Ally sprawia, że muzyka staje się sercem filmu. To propozycja dla tych, których bardziej poruszały sceny koncertowe niż wątek umowy.
-
Zanim się pojawiłeś
Zanim się pojawiłeś - dwoje ludzi, którzy zmieniają się nawzajem
Louisa Clark potrzebuje pracy, by pomóc rodzinie, i zostaje opiekunką Willa Traynora. Kiedyś pełen energii bankier po wypadku stracił nadzieję i z rezerwą traktuje każdą próbę pocieszenia. Lou postanawia pokazać mu, że życie wciąż może mieć dla niego coś dobrego.
Podobnie jak w „Purpurowych sercach” relacja zaczyna się od praktycznego układu i zderzenia charakterów, a nie od zauroczenia. Bohaterowie z czasem zaczynają się rozumieć, a jedno z nich mierzy się z poważnymi konsekwencjami urazu. Film Thei Sharrock z Emilią Clarke i Samem Claflinem jest jednak bardziej kameralny, pozbawiony muzycznego i wojskowego tła. Sprawdzi się, gdy szukasz wzruszającej historii o czułości i trudnych wyborach.
Który kierunek wybrać na następny seans?
Jeśli brakuje Ci tęsknoty i uczucia wystawionego na próbę przez odległość, zacznij od „Wciąż ją kocham”. Udawany związek w lżejszej, komediowej wersji czeka w „Narzeczonym mimo woli”. Dla muzyki i ceny sukcesu wybierz „Narodziny gwiazdy”, a jeśli chcesz popłakać przy historii o ludziach, którzy zmieniają się nawzajem, sięgnij po „Zanim się pojawiłeś”.
Przed kolejnym wyborem
Który film jest najbliższy „Purpurowym sercom”?
Najbliżej jest „Wciąż ją kocham”, bo także łączy romans z rozłąką i poświęceniem. Jeśli chodzi o samą formułę związku zawartego z wyrachowania, najbardziej podobny będzie „Narzeczony mimo woli”.
Czy wszystkie propozycje są melodramatami?
Nie. „Narzeczony mimo woli” to komedia romantyczna, a „Narodziny gwiazdy” bardziej koncentrują się na muzyce i karierze. Najwięcej wzruszeń dostarczą „Wciąż ją kocham” i „Zanim się pojawiłeś”.