Filmy podobne do filmu „Top Gun”
Szybkie myśliwce, rywalizacja w powietrzu i pewny siebie pilot, który musi nauczyć się czegoś więcej niż latania. Te filmy mają podobny rytm.
„Top Gun” to jeden z tych filmów, po których trudno od razu przestawić się na coś spokojnego. W pamięci zostaje ryk silników, ale też specyficzna energia lat 80.: młodzi ludzie, którzy chcą być najlepsi, przełożeni, którzy studzą ich zapał, i romans dopisany do opowieści o karierze. Szukając czegoś podobnego, warto zdecydować, co było ważniejsze - prędkość czy bohater, który przy tej prędkości musi dorosnąć. Poniższe propozycje rozkładają akcenty różnie, od kontynuacji po historie z toru wyścigowego.
Co wyróżnia film „Top Gun”?
Szkoła lotnictwa marynarki wojennej zbiera najzdolniejszych młodych pilotów. Jednym z nich jest Pete „Maverick” Mitchell, ambitny i nieobliczalny, gotowy zrobić wszystko, by udowodnić swoją przewagę nad resztą. Szkolenie to nie tylko loty ćwiczebne, lecz także rywalizacja z kolegami, którzy mają własne ambicje, oraz relacja z piękną instruktorką, która szybko wychodzi poza salę wykładową.
Tony Scott zrealizował film jako połączenie widowiskowej akcji, romansu i przebojowej muzyki. Obok Toma Cruise'a występują między innymi Kelly McGillis, Val Kilmer i Anthony Edwards. Największe wrażenie robią zdjęcia powietrznych akrobacji, ale fabuła opiera się na prostym konflikcie: talent i brawura bohatera muszą zmierzyć się z dyscypliną, odpowiedzialnością za partnera i ceną ryzyka.
Dlatego w zestawieniu znalazły się filmy o maszynach i prędkości, w których równie ważna jest ambicja człowieka za sterami. Część z nich zostaje w kokpicie, część przenosi się na tor wyścigowy albo w realia wojny.
-
Szybki jak błyskawica
Szybki jak błyskawica - Tony Scott i Tom Cruise na torze
Ambitny ryzykant Cole i doświadczony gwiazdor Rowdy zaciekle rywalizują na torze. Ich pojedynek kończy się wypadkiem, po którym obaj trafiają do szpitala. Rowdy wie, że nie wróci do ścigania, więc postanawia wesprzeć młodszego kierowcę swoim doświadczeniem. Cole chce kontynuować karierę i przy okazji zaimponować poznanej w szpitalu lekarce Claire. W obsadzie są Tom Cruise, Robert Duvall i Nicole Kidman.
Ten sam reżyser i ten sam aktor w roli głównej sprawiają, że podobieństwo wyczuwa się od pierwszych minut: jest pewny siebie młody zawodnik, mentor, romans i maszyny, które trzeba ujarzmić. Różnicą jest scenografia, bo zamiast nieba mamy tor wyścigowy. To dobry wybór dla widzów, którym w „Top Gun” najbardziej odpowiadała energia rywalizacji i klimat kina przełomu lat 80. i 90.
-
Le Mans '66
Le Mans '66 - prędkość, inżynieria i upór
W połowie lat 60. projektant samochodów Carroll Shelby i nieustraszony brytyjski kierowca Ken Miles dostają od Forda zadanie zbudowania rewolucyjnej maszyny wyścigowej. Celem jest rzucenie wyzwania samochodom Enzo Ferrari w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 1966 roku. James Mangold opowiada historię inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, a główne role grają Matt Damon i Christian Bale.
Z „Top Gun” łączy ten film fascynacja maszyną pracującą na granicy możliwości oraz bohater, który nie mieści się w regulaminach. „Le Mans '66” jest jednak dojrzalszy i bardziej przyziemny: obok sekwencji wyścigów dużo miejsca zajmuje zmaganie się z wielką firmą, która chce mieć wpływ na każdą decyzję. Polecamy go widzom, którzy wolą mniej romansu, a więcej opowieści o przyjaźni i pracy zespołowej.
-
Pearl Harbor
Pearl Harbor - piloci, przyjaźń i wojna
Rafe McCawley i Danny Walker są sobie bliscy jak bracia. Razem dorastali i razem nauczyli się latać na samolotach opylających pola, a teraz obaj służą w lotnictwie wojskowym. Rafe poznaje pielęgniarkę Evelyn Stewart, a jednocześnie w tajemnicy przed bliskimi zgłasza się do eskadry wspierającej Brytyjczyków w bitwie o Anglię. Film wyreżyserował Michael Bay, w obsadzie są Ben Affleck, Josh Hartnett i Kate Beckinsale.
Podobnie jak „Top Gun”, ta historia łączy lotnicze widowisko z romansem i męską przyjaźnią wystawioną na próbę. Stawka jest jednak znacznie poważniejsza, bo akcja rozgrywa się w czasie II wojny światowej, a zamiast ćwiczebnych pojedynków pojawia się prawdziwy konflikt. To propozycja dla osób, które mają ochotę na dłuższy, bardziej melodramatyczny seans o pilotach.
Z tej samej serii
Dalsze części i inne historie z tego samego cyklu.
-

Top Gun: Maverick
Po ponad dwudziestu latach służby w lotnictwie marynarki Pete „Maverick” Mitchell zostaje wezwany z powrotem do legendarnej szkoły Top Gun. Tym razem nie przyjeżdża tam jako zbuntowany kursant, tylko jako ktoś, kto ma przygotować nowe pokolenie pilotów do wyjątkowo trudnej misji. Reżyserem jest Joseph Kosinski, a obok Toma Cruise'a pojawiają się między innymi Miles Teller, Jennifer Connelly i Jon Hamm.
To najbardziej oczywista kontynuacja seansu, ale nie powtórka. Zmiana perspektywy sprawia, że pytania o brawurę i odpowiedzialność wracają z drugiej strony: Maverick musi teraz uczyć innych tego, czego sam długo nie chciał przyjąć. Warto oglądać po pierwszej części, bo wiele scen nabiera znaczenia dzięki znajomości postaci i dawnych relacji.
Który kierunek wybrać na następny seans?
Jeśli chcesz zostać przy Mavericku, „Top Gun: Maverick” jest naturalnym wyborem i dobrze pokazuje, jak zmienił się bohater. „Szybki jak błyskawica” najwierniej odtwarza klimat i ekipę oryginału, tylko na torze. „Le Mans '66” wybierz, jeśli wolisz poważniejszą opowieść o pasji i rywalizacji, a „Pearl Harbor”, gdy lotnicze sceny mają iść w parze z melodramatem i historią wojenną.
Przed kolejnym wyborem
Czy przed „Top Gun: Maverick” trzeba obejrzeć pierwszą część?
Nie jest to konieczne, ale bardzo pomaga. Kontynuacja odwołuje się do postaci i relacji z filmu z 1986 roku, więc znajomość oryginału pogłębia emocje.
Który film najbardziej przypomina klimat oryginału?
„Szybki jak błyskawica”. Powstał niedługo po „Top Gun”, wyreżyserował go ten sam Tony Scott, a główną rolę również gra Tom Cruise.