Filmy podobne do filmu „Truman Show”
Co, jeśli cały świat wokół ciebie jest dekoracją? Polecamy filmy, w których bohater zaczyna podważać rzeczywistość, w której żyje.
„Truman Show” zestarzał się zaskakująco dobrze. W epoce mediów społecznościowych i transmisji na żywo historia człowieka, którego życie jest programem rozrywkowym, nabrała nowych znaczeń. Po seansie zostaje pytanie, ile w naszej codzienności jest wyboru, a ile scenariusza. Zebraliśmy filmy, które prowadzą bohaterów przez podobne odkrycie: idealny świat okazuje się sztuczny, a wyjście z niego wymaga odwagi.
Co wyróżnia film „Truman Show”?
Truman Burbank mieszka w uroczym nadmorskim miasteczku i wiedzie przeciętne, raczej szczęśliwe życie u boku żony Meryl. Nie wie, że jest gwiazdą serialu emitowanego przez całą dobę. O każdym jego kroku decyduje reżyser programu, od niego zależy nawet pogoda. Pewnego dnia Truman zaczyna się domyślać, że poza jego światem istnieje inny.
Peter Weir obsadził w roli głównej Jima Carreya, a obok niego wystąpili między innymi Laura Linney i Noah Emmerich. Film łączy komedię z dramatem: zabawne scenki z życia Trumana z czasem zamieniają się w niepokojące sygnały, że coś jest nie tak. Satyra na telewizję idzie tu w parze z opowieścią o wolności.
Najbliższe alternatywy rozwijają motyw sztucznego świata na różne sposoby: jako komedię o grze komputerowej, przypowieść o serialu czy mroczny kryminał w nieprawdziwym mieście.
-
Miasteczko Pleasantville
Miasteczko Pleasantville - sielanka w czerni i bieli
David, współczesny licealista, zamartwia się przyszłością i z upodobaniem ogląda czarno-biały serial z lat 50. o sielankowym miasteczku Pleasantville. Pewnego dnia tajemniczy technik daje mu pilota, dzięki któremu chłopak i jego siostra przenoszą się do serialu i stają się jego bohaterami, Budem i Mary Sue. W rolach głównych występują Tobey Maguire i Reese Witherspoon.
Gary Ross odwraca sytuację z „Truman Show”: to nie bohater odkrywa, że żyje w programie, tylko ludzie z zewnątrz wchodzą do idealnego świata i zaczynają go zmieniać. Oba filmy pytają jednak o to samo, czyli o cenę bezpiecznej, z góry ustalonej codzienności. To łagodna, pomysłowa satyra, która dobrze sprawdzi się u fanów filmu Weira.
Szczególnie ciekawie wypada tu motyw koloru: zmiany w zachowaniu mieszkańców widać dosłownie na ekranie. To prosty, ale bardzo sugestywny sposób pokazania, że wolność zaczyna się od zgody na nieprzewidywalność.
-
Free Guy
Free Guy - postać tła, która chce więcej
Guy jest łagodnym kasjerem bankowym, aż odkrywa, że to postać tła w grze wideo. Gdy dowiaduje się, że twórca planuje wyłączyć grę, łączy siły z kobietą, która jest zarazem prawdziwą osobą i postacią w grze, i postanawia zostać bohaterem, który uratuje swój świat. Film wyreżyserował Shawn Levy.
Z „Truman Show” łączy go bohater, który żyje w powtarzalnym, zaprojektowanym przez kogoś świecie i postanawia wyjść poza swoją rolę. Ton jest jednak znacznie lżejszy, a dużo humoru wynika z zasad gier komputerowych. To dobra propozycja na seans ze znajomymi albo dla widzów, którzy wolą komedię od satyry.
Dla wielu widzów będzie to też wygodne wejście w temat. Film nie wymaga znajomości gier, a jego pytania o to, czy można wybrać własną drogę w świecie zaprogramowanym przez innych, są czytelne nawet dla młodszej publiczności.
-
Mroczne miasto
Mroczne miasto - sztuczny świat od ciemnej strony
John Murdoch budzi się bez jasnego obrazu własnej przeszłości i zostaje wciągnięty w sprawę morderstw. Szukając odpowiedzi, zaczyna dostrzegać, że miasto, w którym żyje, działa według zasad, których nikt poza nim nie kwestionuje. Alex Proyas tworzy duszny, nocny świat, w którym pamięć i tożsamość okazują się kruche.
Wspólny motyw z „Truman Show” to bohater, który powoli odkrywa, że jego rzeczywistość jest kontrolowana. Różnica jest jednak ogromna: zamiast słonecznego miasteczka mamy noir i niepokój, a zamiast satyry tajemnicę. Ten wybór zadowoli widzów, którzy chcą rozwinąć pytania z filmu Weira w mrocznym kierunku.
To film wizualnie bardzo charakterystyczny, z przytłaczającą scenografią i wiecznym półmrokiem. Jeśli w „Truman Show” najbardziej poruszyła Cię scena, w której bohater zaczyna podejrzewać prawdę, tutaj ten stan trwa niemal przez cały seans.
Który kierunek wybrać na następny seans?
„Miasteczko Pleasantville” najwierniej oddaje klimat telewizyjnej sielanki i jej rozpadu. „Free Guy” to lekka, współczesna wersja tego samego pytania, przeniesiona do gry wideo. „Mroczne miasto” wybierze ktoś, kto chce, by odkrywanie sztuczności świata było źródłem niepokoju, a nie uśmiechu.
Przed kolejnym wyborem
Który film jest najbardziej podobny do „Truman Show”?
„Miasteczko Pleasantville”, bo również dotyczy życia w telewizyjnym świecie i powolnego odkrywania jego granic.
Czy któryś z polecanych tytułów nadaje się dla młodszych widzów?
„Free Guy” jest najlżejszy i najbardziej rozrywkowy. „Mroczne miasto” ma ciężki, niepokojący klimat i lepiej sprawdzi się u dorosłych.