Gry podobne do „Escape from Tarkov”
Każdy rajd to stawka: wejdziesz z wyposażeniem, ale nie wiesz, czy z nim wyjdziesz. Wybraliśmy gry, które przenoszą napięcie ewakuacji w inne miejsca.
Escape from Tarkov opiera się na emocjach, których trudno szukać w zwykłej strzelance. Pojedynczy mecz to wyprawa, na którą zabiera się cenny sprzęt, a śmierć oznacza utratę wszystkiego, co było przy sobie. Każdy dźwięk kroków w oddali staje się pytaniem: walczyć czy przeczekać. Ten nerwowy rytm ma dziś wielu naśladowców, ale nie każdy z nich oddaje jego wagę.
ARC Raiders przenosi tę formułę do przystępniejszego świata science fiction, a Hunt: Showdown 1896 łączy ją z polowaniem na potwory. Gray Zone Warfare zostaje przy wojskowym realizmie, ale stawia na PvE, a DayZ pokazuje, jak wygląda przetrwanie bez rajdów i punktów ewakuacji. Opisujemy, ile ryzyka i realizmu dostaniesz w każdej z nich.
Rajd, łup i ewakuacja
Battlestate Games opisuje Escape from Tarkov jako oryginalnego FPS-a typu extraction, w którym każdy rajd jest ryzykiem życia. Gracz musi się przygotować, wytrwać i walczyć z PMC oraz Scavami, a o tym, czy zachowa łup, decyduje dopiero ekstrakcja. Do tego dochodzi rozbudowana personalizacja broni i nacisk na taktykę oraz realizm. Pełne wydanie gry trafiło na Steam w listopadzie 2025 roku.
Fani Tarkova szukają zwykle jednej z dwóch rzeczy: tej samej pętli ryzyka i nagrody w łatwiejszej formie albo jeszcze większego realizmu. Niektórzy chcą po prostu mniej walk z innymi ludźmi. Gatunek bardzo się rozrósł, więc na liście znalazły się gry różniące się klimatem, poziomem trudności i podejściem do PvP. W każdym opisie zaznaczamy, co zostaje z Tarkova, a co znika.
-
ARC Raiders
Szabrowanie na powierzchni opanowanej przez maszyny
ARC Raiders to wieloosobowa gra z elementami ewakuacji, w której przyszła Ziemia została spustoszona przez maszyny zwane ARC. Między wyprawami gracz wytwarza, naprawia i ulepsza sprzęt w podziemnej dzielnicy Speranza, a potem wyrusza na powierzchnię po szczątki dawnego świata. Można grać solo lub w trzyosobowej drużynie, uważając zarówno na maszyny, jak i na innych ocalałych.
Zasada jest ta sama co w Tarkovie: znalezione łupy trzeba wynieść, by je sprzedać lub przerobić na lepszy sprzęt. Embark Studios postawiło jednak na perspektywę trzeciej osoby, science fiction i mniej hardkorowy realizm. Zmienna pogoda, wrogowie i warunki map sprawiają, że rajdy się od siebie różnią. To propozycja dla graczy, którzy lubią pętlę ryzyka i nagrody, ale chcą wejść w nią łagodniej niż w Tarkovie.
-
Hunt: Showdown 1896
Polowanie na potwory i na innych łowców
Hunt: Showdown 1896 łączy strzelankę ewakuacyjną z horrorem na zapomnianych rubieżach Amerykańskiego Zachodu. Drużyny łowców tropią wypaczone potwory, zdobywają trofea i próbują wynieść je z mapy, a po drodze spotykają innych graczy, którzy chcą tego samego. Crytek streszcza to krótko: zgiń z niczym albo odejdź ze wszystkim, co brzmi znajomo dla każdego fana Tarkova.
Zasadnicza różnica tkwi w broni i atmosferze. Arsenał z końca XIX wieku wymusza bardziej rozważne strzelanie, a dźwięk jest kluczowy dla przetrwania i lokalizowania przeciwników. Łowca może zginąć na zawsze, co podnosi stawkę każdego meczu. Polecamy Hunt osobom, które w Tarkovie najbardziej lubiły napięcie i nasłuchiwanie, a mniej personalizację współczesnej broni.
-
Gray Zone Warfare
Wojskowy realizm na wyspie objętej kwarantanną
Gray Zone Warfare to taktyczna strzelanka z otwartym światem, nastawiona na PvE i osadzona na objętej kwarantanną wyspie w Azji Południowo-Wschodniej. Gracz wciela się w elitarnego operatora, walczy sam lub z oddziałem, wykonuje misje, zdobywa reputację i odkrywa, co stoi za Zdarzeniem, które wywołało konflikt. Personalizacja broni i realistyczne podejście są bliskie Tarkovowi.
Największa różnica to nacisk na walkę z przeciwnikami sterowanymi przez komputer i trwały, otwarty świat zamiast krótkich rajdów. Może to być odpoczynek od nerwowej rywalizacji z innymi graczami bez rezygnacji z realizmu. MADFINGER Games rozwija grę we wczesnym dostępie, więc warto liczyć się ze zmianami. Wybierz ją, jeśli chcesz militarnego klimatu i misji, a mniej PvP.
-
DayZ
Przetrwanie bez rajdów i punktów ewakuacji
DayZ zostawia gracza na postapokaliptycznym pustkowiu z jednym celem: przeżyć. Nie ma tu misji, zadań ani znaczników, a wszystko, od jedzenia po narzędzia, trzeba fizycznie odnaleźć. Z Tarkovem łączy go bolesna utrata wyposażenia po śmierci i nieustanna niepewność, czy spotkany człowiek okaże się sojusznikiem, czy zagrożeniem.
Struktura jest jednak zupełnie inna. Zamiast krótkich wypraw jest jedna, ciągła historia przetrwania na wielkiej mapie, takiej jak licząca 230 km² Czarnoruś. Oprócz ludzi zagrażają zarażeni, głód, choroby i chłód. To wybór dla osób, które w Tarkovie najbardziej lubiły nieprzewidywalne spotkania z innymi graczami i chcą je przeżywać w otwartym świecie.
Które ryzyko wybrać?
ARC Raiders to najlepszy wybór na łagodniejsze wejście w ten sam rodzaj napięcia. Hunt: Showdown 1896 daje najbardziej klimatyczne starcia, w których kluczową rolę gra dźwięk, a Gray Zone Warfare zostaje przy wojskowym realizmie, ograniczając rywalizację z ludźmi. DayZ wybierz, gdy chcesz otwartego świata i własnej historii przetrwania zamiast krótkich rajdów.
Przed kolejnym wyborem
Która gra jest najprzystępniejsza dla nowych graczy?
ARC Raiders. Pozwala grać solo lub w trzyosobowej drużynie, a rozwój sprzętu w podziemnej Speranzie daje jasny cel między wyprawami.
Czy w Gray Zone Warfare walczy się z innymi graczami?
Gra jest nastawiona przede wszystkim na PvE, czyli walkę z przeciwnikami sterowanymi przez komputer na objętej kwarantanną wyspie. Rozwija się we wczesnym dostępie, więc jej zawartość wciąż się zmienia.