Gry podobne do „Papers, Please”
Stos dokumentów, kolejka podróżnych i decyzje, które ważą więcej niż pieczątka. Wybraliśmy gry, w których drobiazgowa praca urzędnika staje się moralnym dylematem.
Papers, Please zamienia nudną z pozoru pracę w jedną z najbardziej pamiętnych gier niezależnych. Inspektor imigracyjny na przejściu granicznym fikcyjnego państwa Arstotzka sprawdza dokumenty, porównuje dane i decyduje, kto może wjechać. Każdy błąd kosztuje, od jego pracy zależy także rodzina, a wśród podróżnych trafiają się ludzie, których historie trudno zignorować.
Gry podobne do Papers, Please czerpią z tego samego połączenia rutyny, kontroli i sumienia. Beholder i Contraband Police osadzają gracza w podobnie opresyjnych systemach, Return of the Obra Dinn to kolejna gra Lucasa Pope'a oparta na dedukcji, a No, I'm not a Human zamienia kontrolę przybyszów w niepokojące sprawdzanie, kto w ogóle jest człowiekiem.
Biurokracja jako źródło napięcia
Komunistyczne państwo Arstotzka właśnie zakończyło sześcioletnią wojnę z sąsiednią Kolechią, a gracz zostaje inspektorem w podzielonym przygranicznym mieście Grestin. Do dyspozycji ma tylko dokumenty podróżnych i prymitywne narzędzia ministerstwa do kontroli, przeszukania i pobierania odcisków palców, a wśród przyjezdnych ukrywają się przemytnicy, szpiedzy i terroryści.
Przy wyborze kolejnej gry warto zdecydować, co było najważniejsze: drobiazgowa kontrola i wyszukiwanie niezgodności czy moralne dylematy w opresyjnym systemie. Propozycje poniżej różnie rozkładają te akcenty, a przy każdej zaznaczamy, czym jej rozgrywka różni się od pracy w budce na granicy.
-
Beholder
Zarządca, który musi donosić
Beholder przenosi gracza do totalitarnego państwa, które kontroluje każdy aspekt życia. Jako wyznaczony przez władzę zarządca kamienicy trzeba podglądać i podsłuchiwać lokatorów, podkładać pluskwy, przeszukiwać mieszkania i donosić na tych, którzy łamią prawo. To ten sam rodzaj dylematu co w Papers, Please: wykonywać rozkazy czy zachować ludzkie odruchy.
Zamiast budki na granicy jest cały dom pełen mieszkańców, a zadania mają bardziej fabularny charakter. Mniej tu sprawdzania dokumentów, więcej obserwacji i podejmowania decyzji o losie konkretnych ludzi. Polecamy Beholder tym, dla których najmocniejszą stroną Papers, Please był ciężar moralnych wyborów w opresyjnym systemie.
-
Contraband Police
Posterunek graniczny z pościgami
Contraband Police to najbardziej dosłowne rozwinięcie pomysłu z Papers, Please. Jest rok 1981, a gracz zostaje przydzielony do posterunku granicznego fikcyjnej Akaristańskiej Republiki Ludowej. Trzeba sprawdzać komplet dokumentów każdego przyjezdnego, a z czasem papierów przybywa i trudniej wychwycić błędy. Do tego dochodzi przeszukiwanie pojazdów w poszukiwaniu przemytu.
Poza kontrolą pojawiają się strzelaniny z gangiem atakującym posterunek i pościgi radiowozem za uciekającymi przemytnikami, a placówkę trzeba ulepszać i utrzymywać. To wyraźnie bardziej akcyjna wersja pracy na granicy, z mniejszym naciskiem na moralne niuanse. Wybierz ją, jeśli chcesz zachować satysfakcję z wyłapywania niezgodności i dodać do niej dynamiki.
-
Return of the Obra Dinn
Dedukcja na pokładzie statku widma
Return of the Obra Dinn to kolejna gra Lucasa Pope'a i zupełnie inny gatunek, ale ta sama przyjemność z drobiazgowego wnioskowania. W 1807 roku zaginiony statek kupiecki przybija bez załogi do portu w Falmouth, a gracz jako inspektor ubezpieczeniowy z londyńskiego biura Kompanii Wschodnioindyjskiej musi ustalić losy osób na pokładzie. Każdą hipotezę trzeba poprzeć tym, co da się zobaczyć i wywnioskować.
Nie ma tu presji czasu ani kolejki podróżnych, a gra przypomina wielką łamigłówkę detektywistyczną z charakterystyczną, oszczędną kolorystyką. Polecamy ją osobom, które w Papers, Please najbardziej lubiły porównywanie szczegółów i wyciąganie wniosków, a mniej ciągłą presję.
-
No, I'm not a Human
Pukanie do drzwi po końcu świata
No, I'm not a Human przenosi kontrolę przybyszów do domu w czasie apokalipsy. Słońce wypala ziemię, jedynym schronieniem jest noc, ale noc należy do Przybyszy, którzy wyglądają, mówią i pachną jak ludzie. Gdy ktoś puka do drzwi i prosi o schronienie, trzeba zdecydować, czy go wpuścić, wypatrując objawów, które mogą zdradzić obcego.
Klimat jest tu znacznie bliższy grozie, a decyzje dotyczą przetrwania, a nie przepisów. Zamiast dokumentów ocenia się ludzi i ich opowieści, a pomyłka może kosztować życie. To wybór dla tych, którzy w Papers, Please najbardziej czuli napięcie przy wpuszczaniu kolejnej osoby i chcą przeżyć je w formie horroru.
Którą zmianę objąć jako następną?
Contraband Police jest najbliżej pod względem samej pracy na granicy, a Beholder pod względem moralnych dylematów w opresyjnym państwie. Return of the Obra Dinn przyda się miłośnikom dedukcji bez presji czasu, a No, I'm not a Human tym, którzy chcą zamienić kontrolę przybyszów w opowieść grozy.
Przed kolejnym wyborem
Czy Lucas Pope stworzył inne gry podobne do Papers, Please?
Return of the Obra Dinn to kolejna gra tego twórcy. Nie dotyczy kontroli granicznej, ale również opiera się na drobiazgowym wnioskowaniu ze szczegółów.
Która gra najbardziej przypomina pracę na przejściu granicznym?
Contraband Police. Również tu sprawdza się dokumenty przyjezdnych, a do tego przeszukuje ich pojazdy w poszukiwaniu przemytu.