Gry podobne do „XCOM: Enemy Unknown”
Tajna organizacja, inwazja obcych i strzał, który mimo wysokich szans chybia w najgorszym momencie. Polecamy gry o podobnej mieszance taktyki, zarządzania i nerwów.
XCOM: Enemy Unknown odświeżył klasyczną serię strategii o obronie Ziemi i pokazał, że taktyka turowa może być niezwykle emocjonująca. Gracz kieruje tajną organizacją, która odpiera globalną inwazję obcych, badając ich technologię, rozbudowując bazę i dowodząc żołnierzami na polu walki. Każda misja to seria decyzji pod presją, a każda strata boli, bo żołnierzy trzeba rekrutować i szkolić.
Szukając podobnych gier, warto zdecydować, którą warstwę lubi się bardziej. XCOM 2 to bezpośrednia kontynuacja, Xenonauts wiernie nawiązuje do klasycznego X-COM z lat 90., Mutant Year Zero: Road to Eden łączy turowe walki ze skradaniem, a Into the Breach sprowadza taktykę do niewielkich, precyzyjnych łamigłówek.
Dowódca na dwóch frontach
Firaxis Games przygotowało XCOM: Enemy Unknown jako hołd dla oryginalnego X-COM, z nowym scenariuszem inwazji, nowymi przeciwnikami i technologiami. Gra łączy dwie warstwy: strategiczną, w której zarządza się zasobami, badaniami, personelem i bazą, oraz taktyczną, gdzie oddział toczy turowe starcia z obcymi. Obie są ze sobą ściśle powiązane, bo sukcesy na polu bitwy napędzają rozwój organizacji.
Propozycje poniżej zachowują przynajmniej jedną z tych warstw w podobnej formie. Niektóre są wierniejsze klasycznym korzeniom, inne odchodzą od nich w stronę mniejszej skali albo innego klimatu. Przy każdej grze piszemy, z czego trzeba zrezygnować i co dostaje się w zamian.
-
Xenonauts
Zimna wojna i klasyczny X-COM
Xenonauts to duchowy spadkobierca klasycznych gier X-Com z lat 90. Gracz kieruje międzynarodową organizacją wojskową, która broni Ziemi z czasów zimnej wojny przed inwazją obcych. Małe oddziały żołnierzy walczą w turowych starciach, a warstwa strategiczna pozwala wysyłać myśliwce przeciw UFO i badać zdobyczne artefakty.
Gra jest bardziej szczegółowa niż Enemy Unknown, a twórcy deklarują, że zachowali wszystkie kluczowe mechaniki oryginałów, odświeżając grafikę i interfejs. Mniej tu filmowych przerywników, więcej zarządzania. Polecamy Xenonauts osobom, które chcą poznać formułę bliższą korzeniom serii i nie boją się surowszej rozgrywki.
-
Mutant Year Zero: Road to Eden
Turowe walki i skradanie po końcu świata
Mutant Year Zero: Road to Eden to taktyczna gra przygodowa, która łączy system walki turowej znany z serii XCOM ze skradaniem w czasie rzeczywistym. Drużyna mutantów, w tym gadający kaczor Dux i porywczy dzik Bormin, przemierza świat po apokalipsie, w którym natura odzyskała ruiny miast. Przed walką można się zakraść i przygotować dogodną pozycję.
Brakuje tu rozbudowanej warstwy zarządzania bazą, a postacie są stałe i mają wyraźne osobowości. Gra jest bardziej fabularna i bliższa przygodzie niż globalnej strategii, a rozwój polega na odblokowywaniu mutacji. To dobry wybór dla tych, którzy w XCOM najbardziej lubili misje taktyczne i chcą dodać do nich planowanie przed rozpoczęciem starcia.
-
Into the Breach
Taktyka jako idealna łamigłówka
Into the Breach to turowa strategia od twórców FTL, w której potężne mechy bronią resztek ludzkości przed olbrzymimi istotami wychodzącymi spod ziemi. Wszystkie ataki przeciwników są sygnalizowane z wyprzedzeniem, więc każda tura przypomina łamigłówkę: trzeba znaleźć ruch, który ochroni budynki cywilne zasilające mechy.
Skala jest znacznie mniejsza niż w XCOM, a minimalistyczny system walki zastępuje niepewność trafień jasnymi informacjami o zamiarach wroga. Każda próba uratowania świata to nowy zestaw losowo generowanych wyzwań. Polecamy Into the Breach tym, którzy w XCOM lubili planowanie, ale męczyło ich chybianie w kluczowych momentach.
Z tej samej serii
Dalsze części i inne historie z tego samego cyklu.
-

XCOM 2
XCOM 2 rozgrywa się dwadzieścia lat po wojnie z obcymi, zakończonej kapitulacją ludzkości. Ziemią rządzą okupanci, a niedobitki XCOM muszą odbudować ruch oporu. Rdzeń rozgrywki pozostaje znajomy, czyli turowe starcia oddziału i zarządzanie organizacją, ale rozbudowano go o pięć klas żołnierzy z drzewkami umiejętności i misje generowane w wielu kombinacjach.
Partyzancki klimat wymaga innego podejścia niż obrona Ziemi, a kampania stawia przed graczem więcej konkurujących ze sobą priorytetów. To naturalny wybór dla każdego, kto skończył Enemy Unknown i chce zobaczyć, jak seria rozwinęła swoje pomysły, łącznie z narzędziami do tworzenia własnych modyfikacji.
Którą inwazję odeprzeć jako następną?
XCOM 2 jest oczywistym kolejnym krokiem dla fanów serii. Xenonauts sprawdzi się u tych, którzy chcą poznać klasyczne korzenie formuły, Mutant Year Zero da bardziej fabularną przygodę ze skradaniem, a Into the Breach zaoferuje taktykę w czystej, łamigłówkowej formie z jawnymi zamiarami przeciwników.
Przed kolejnym wyborem
Czym XCOM 2 różni się od Enemy Unknown?
Akcja toczy się dwadzieścia lat później, gdy obcy rządzą już Ziemią, a XCOM działa jako ruch oporu. Podstawy rozgrywki są podobne, ale żołnierze dzielą się na pięć klas z własnymi drzewkami umiejętności.
Która gra najbardziej przypomina klasyczny X-COM?
Xenonauts. Twórcy opisują ją jako duchowego spadkobiercę gier X-Com z lat 90., z rozbudowaną warstwą strategiczną i przechwytywaniem UFO.