Książki podobne do „Mistrza i Małgorzaty”

Diabeł w Moskwie, gadający kot i miłość, która nie boi się czarnej magii. Szukamy książek, które podobnie łączą groteskę, satyrę i metafizykę.

Okładka książki: Mistrz i Małgorzata
Michaił Bułhakow1967

Bułhakow napisał powieść, którą trudno zaszufladkować: jest w niej komedia, satyra na absurd systemu, romans i opowieść o Piłacie. Dlatego podobne książki szukamy w różnych miejscach literatury. Jedna bawi się postacią diabła z angielskim humorem, druga wprowadza cuda do codzienności, trzecia pokazuje bezradność człowieka wobec niezrozumiałej machiny, a czwarta opowiada o pakcie, który ma swoją cenę.

Szatan w mieście, które nie wierzy w diabła

W Moskwie lat 30. pojawia się tajemniczy profesor Woland ze swoją świtą, wśród której jest ogromny kot Behemot. Ich wizyta zamienia życie urzędników, literatów i mieszkańców w ciąg groteskowych wydarzeń, ujawniając chciwość i hipokryzję. Równolegle toczy się historia pisarza zwanego Mistrzem i kochającej go Małgorzaty, a także powieść w powieści o Poncjuszu Piłacie i wędrownym filozofie Jeszui Ha-Nocri. Michaił Bułhakow łączy fantastykę z ostrą satyrą na sowiecką rzeczywistość, a humor przechodzi płynnie w powagę. Powieść ukazała się wiele lat po śmierci autora i do dziś bywa czytana na wiele sposobów: jako komedia, traktat o dobru i złu albo historia miłosna.

  1. Dobry omen

    Okładka książki: Dobry omen

    1990 · Autor: Terry Pratchett, Neil Gaiman

    Diabelska komedia z angielskim akcentem

    Anioł Azirafal i demon Crowley mieszkają na Ziemi od wieków i przyzwyczaili się do ludzkiego świata. Kiedy zbliża się Armagedon, postanawiają mu zapobiec. Jak u Bułhakowa, siły nadprzyrodzone są tu postaciami z krwi i kości, z własnymi słabościami, a humor pozwala mówić o dobru i złu bez patosu.

    Terry Pratchett i Neil Gaiman piszą jednak lżej, z angielskim absurdem i bez satyry politycznej. Nie ma tu tragicznej miłości ani historii Piłata. To dobra propozycja dla tych, którzy u Bułhakowa najbardziej lubili świtę Wolanda i chcą się po prostu dobrze bawić.

  2. Sto lat samotności

    Okładka książki: Sto lat samotności

    1967 · Autor: Gabriel García Márquez

    Cuda traktowane jak codzienność

    W Macondo zdarzenia niezwykłe są zwyczajne: deszcze trwają latami, zmarli wracają, a historia rodu Buendía powtarza się w kolejnych pokoleniach. Jak w „Mistrzu i Małgorzacie”, fantastyka wchodzi w realny świat bez ostrzeżenia, a polityka i historia przenikają do prywatnego życia.

    Gabriel García Márquez opowiada jednak spokojniej i bez groteski, a zamiast jednej zwartej fabuły daje sagę wielu pokoleń. To propozycja dla czytelników, którzy chcą zanurzyć się w realizm magiczny i nie przeszkadza im duża liczba postaci o podobnych imionach.

  3. Proces

    Okładka książki: Proces

    1925 · Autor: Franz Kafka

    Absurd władzy bez nadprzyrodzonej pomocy

    Józef K. zostaje aresztowany, choć nikt nie potrafi mu powiedzieć, o co jest oskarżony. Sąd urzęduje na strychach, urzędnicy są nieuchwytni, a każda próba obrony prowadzi donikąd. Bezradność wobec machiny, której reguł nie da się poznać, przypomina sytuację bohaterów Bułhakowa w moskiewskiej rzeczywistości.

    Franz Kafka nie ma jednak diabła, który wymierzyłby sprawiedliwość, ani miłości, która coś ocala. Ton jest chłodny, a ironia ukryta. Wybierz tę książkę, jeśli w „Mistrzu i Małgorzacie” najbardziej cenisz satyrę na absurd i jesteś gotów na lekturę bardziej niepokojącą niż zabawną.

  4. Portret Doriana Graya

    Okładka książki: Portret Doriana Graya

    1890 · Autor: Oscar Wilde

    Pakt, za który trzeba zapłacić

    Dorian Gray pragnie, by to portret starzał się zamiast niego. Kiedy życzenie się spełnia, młodzieniec oddaje się życiu bez ograniczeń, a ślady jego czynów pojawiają się tylko na płótnie. Motyw układu z siłą nadprzyrodzoną, tak ważny w historii Małgorzaty, prowadzi tu do zupełnie innych pytań.

    Oscar Wilde pisze elegancko i aforystycznie, zamiast groteski stawia na gotycką grozę i moralną przypowieść. Książka jest krótsza i bardziej skupiona na jednym bohaterze. Polecamy ją tym, którzy u Bułhakowa najbardziej cenili rozważania o pokusie, sztuce i cenie, jaką płaci się za spełnione pragnienia.

W którą stronę pójść po Bułhakowie?

Jeśli najbardziej bawił cię Woland i jego świta, wybierz „Dobry omen”. Po realizm magiczny i sagę z cudami w tle sięgnij po „Sto lat samotności”. „Proces” będzie najlepszy dla czytelników, którzy cenili absurd systemu, a „Portret Doriana Graya” dla tych, którzy chcą opowieści o pokusie i pakcie z siłami, których nie da się kontrolować.

Wszystkie te książki należą do klasyki i każda wymaga trochę innego nastawienia. „Dobry omen” czyta się najlżej, „Proces” i „Sto lat samotności” najbardziej wymagają skupienia. Dobrze jest więc wybrać według nastroju, a nie według listy lektur.

Przed kolejnym wyborem

Czy jest książka o diable z podobnym humorem?

„Dobry omen” Terry'ego Pratchetta i Neila Gaimana. Anioł i demon próbują powstrzymać koniec świata, a humor jest bardziej absurdalny i brytyjski niż u Bułhakowa.

Która propozycja jest najbliżej satyry na system?

„Proces” Franza Kafki. Nie ma w nim diabła ani czarów, ale bezradność wobec niezrozumiałej władzy przypomina moskiewskie absurdy Bułhakowa.

Wróć do książek