Książki podobne do „Normalnych ludzi”
Dwoje ludzi, którzy rozumieją się najlepiej na świecie, a mimo to nie potrafią być razem. Po „Normalnych ludziach” warto szukać prozy, która z podobną uwagą opisuje bliskość, milczenie i lata spędzone na mijaniu się.
Sally Rooney nie pisze o wielkich wydarzeniach. Jej bohaterowie rozmawiają, wymieniają wiadomości, czegoś nie mówią, a z tych drobnych gestów wyrasta jedna z najbardziej przejmujących historii miłosnych ostatnich lat. Czytelnicy po lekturze często szukają czegoś równie szczerego i nieupiększonego. Poniżej znajdziesz cztery propozycje: jedną od tej samej autorki i trzy, które podejmują temat relacji rozpisanej na lata w innym tonie.
Szkolny korytarz, Dublin i wszystko, czego nie umieją powiedzieć
Marianne i Connell mieszkają w tym samym małym irlandzkim miasteczku i chodzą do jednej szkoły, ale pochodzą z dwóch różnych światów. On jest popularny, ona uchodzi za dziwaczkę, a matka Connella sprząta w domu rodziny Marianne. Kiedy między nimi rodzi się uczucie, ukrywają je przed innymi. Sally Rooney śledzi ich przez kolejne lata, także w czasie studiów w Dublinie, gdzie role się odwracają. Raz są blisko, raz się rozstają, a za każdym razem przeszkodą okazuje się nieporozumienie, wstyd albo lęk przed odrzuceniem. Powieść pisana jest oszczędnie, z dużą wrażliwością na różnice klasowe, samotność i depresję. Na jej podstawie powstał popularny serial.
-
Rozmowy z przyjaciółmi
Debiut z tą samą wrażliwością
Frances, studentka z Dublina, występuje na wieczorach poetyckich z Bobbi, przyjaciółką i byłą dziewczyną. Gdy obie zaprzyjaźniają się ze starszym małżeństwem, Melissą i Nickiem, Frances wdaje się w romans z Nickiem. Powieść śledzi, jak ta relacja przesuwa granice wszystkich pozostałych więzi.
To ta sama Sally Rooney: oszczędny styl, rozmowy prowadzone przez komunikatory i bohaterka, która analizuje każdy gest, a mimo to nie potrafi powiedzieć, czego chce. Różnica polega na tym, że zamiast dwojga ludzi mamy czworokąt zależności, a narracja jest pierwszoosobowa i chłodniejsza. To trafny wybór, jeśli zależy ci na stylu autorki.
-
Jeden dzień
Dwadzieścia lat w jednym dniu każdego roku
Emma i Dexter spędzają razem noc po rozdaniu dyplomów, a potem David Nicholls odwiedza ich co roku tego samego dnia. Obserwujemy ich kariery, związki z innymi ludźmi, chwile bliskości i długie okresy, gdy się od siebie oddalają.
Podobnie jak u Rooney, najważniejsze jest pytanie, dlaczego dwoje ludzi tak sobie bliskich nie potrafi być razem. Nicholls pisze jednak bardziej klasycznie i z większą dawką humoru, a jego bohaterowie dorastają w Anglii od końca lat 80. To dobra propozycja dla osób, które chcą podobnej historii z wyraźniejszą fabułą.
-
Małe życie
Przyjaźń wystawiona na najcięższą próbę
Czterech przyjaciół po studiach zaczyna dorosłe życie w Nowym Jorku. Hanya Yanagihara prowadzi ich przez kilka dekad, a w centrum stopniowo staje Jude, którego przeszłość okazuje się pełna przemocy. To powieść długa, intensywna i bardzo emocjonalna.
Wspólnym mianownikiem jest uwaga dla tego, jak trauma i wstyd wpływają na zdolność do bliskości, a także cisza między ludźmi, którzy się kochają. Skala jest jednak zupełnie inna, a ciężar opisanych doświadczeń znacznie większy. Polecamy ją czytelnikom gotowym na wymagającą lekturę i świadomym trudnych tematów.
Więcej podobnych do „Małe życie” -
Ludzie, których spotykamy na wakacjach
Ta sama dynamika w pogodnym tonie
Poppy i Alex od lat co roku wyjeżdżają razem na wakacje, ale od dwóch lat ze sobą nie rozmawiają. Teraz mają tydzień, by naprawić przyjaźń. Emily Henry przeplata ten wyjazd ze wspomnieniami poprzednich podróży i stopniowo odkrywa, co ich rozdzieliło.
Z „Normalnymi ludźmi” łączy ją relacja rozpisana na lata i dwoje bohaterów, którzy nie potrafią nazwać tego, co czują. Emily Henry pisze jednak komedię romantyczną, pełną dowcipnych dialogów i z gatunkową obietnicą szczęśliwego zakończenia. Wybierz ją, gdy potrzebujesz odpoczynku od melancholii Rooney.
Co wybrać, gdy brakuje Marianne i Connella?
Kto chce zostać przy Rooney, powinien przeczytać „Rozmowy z przyjaciółmi”, jej debiut o podobnej wrażliwości. „Jeden dzień” to najbliższy odpowiednik pod względem konstrukcji, bo śledzi dwoje ludzi przez dwie dekady. „Małe życie” wybierz, jeśli jesteś gotowy na znacznie cięższą i dłuższą opowieść o przyjaźni, a „Ludzi, których spotykamy na wakacjach”, gdy chcesz tej samej dynamiki w pogodniejszym wydaniu.
Te książki różnią się ciężarem emocjonalnym. Najlżejsza jest Emily Henry, najtrudniejsza Hanya Yanagihara, a Rooney i Nicholls plasują się pośrodku.
Przed kolejnym wyborem
Którą książkę Sally Rooney przeczytać po „Normalnych ludziach”?
Najlepiej „Rozmowy z przyjaciółmi”. To jej debiut, napisany wcześniej, z podobnym stylem i uwagą dla drobnych przesunięć w relacjach między bohaterami.
Czy „Małe życie” jest podobne do „Normalnych ludzi”?
Podobna jest uwaga dla bliskości i bólu, ale „Małe życie” to znacznie dłuższa i trudniejsza powieść. Zawiera opisy przemocy i samookaleczeń, więc nie jest lekturą dla każdego.
Szukam czegoś lżejszego o przyjaźni i miłości. Co wybrać?
„Ludzie, których spotykamy na wakacjach” Emily Henry. To komedia romantyczna o przyjaciołach, którzy przez lata nie potrafią nazwać swoich uczuć.