Gry podobne do „Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu”
Po Geralcie najlepiej szukać kolejnego nieprzyjaznego świata fantasy: z lokalnymi konfliktami, potworami i zadaniami, których nie zamyka prosty podział na dobro i zło.
Wiedźmin 3 nie jest tylko dużym RPG z dobrymi dialogami. To kraina po wojnie, przesądów i codziennych interesów, w której nadnaturalne zagrożenie miesza się z ludzką krzywdą. Dlatego na początku tego zestawienia stawiamy gry zachowujące fantasy, wędrówkę i napięcia między mieszkańcami. Futurystyczne miasto czy western mogą dostarczyć świetnej historii, ale nie zastąpią tego krajobrazu.
Propozycje różnią się skalą i wiekiem, lecz każda odpowiada na konkretną część doświadczenia Geralta. Gothic i Risen prowadzą przez gęsto zaludnione układy zależności, GreedFall oraz Dragon Age rozwijają konflikty frakcji, Skyrim daje rozległą krainę do przemierzania. Na końcu zostawiamy średniowieczną alternatywę bez magii oraz wcześniejszą przygodę samego wiedźmina.
Mroczne fantasy, zadania i miejsce bohatera w świecie
Geralt jest profesjonalistą, ale często musi negocjować z ludźmi silniejszymi politycznie lub społecznie. Podobna atmosfera nie wymaga identycznego systemu mieczy i znaków. Ważniejsze są nieufność wobec przybysza, koszt opowiedzenia się po którejś stronie i poczucie, że wieś albo miasto istniały przed naszym przyjazdem. Przy wyborze uwzględniamy też różnice: drużynę zamiast samotnego bohatera, starsze sterowanie albo mniej filmowe rozmowy.
-
Gothic
Surowa kraina, w której na zaufanie trzeba zapracować
Kolonia karna odcięta magiczną barierą jest miejscem, gdzie przynależność i pozycja mają bezpośrednie znaczenie. Trzy obozy rywalizują o wpływy, a przybysz nie zostaje automatycznie bohaterem wszystkich mieszkańców. Z Wiedźminem łączy Gothica przyziemność konfliktów, opryskliwość rozmówców oraz obecność potworów tuż poza względnie bezpiecznymi osadami.
To wybór dla osób lubiących poznawać teren i stopniowo rozumieć, komu można zaufać. Różnica jest wyraźna: Gothic prowadzi bohatera od słabości do siły, podczas gdy Geralt zaczyna jako fachowiec. Trzeba też zaakceptować sterowanie i oprawę klasycznego RPG; rekomendacja dotyczy oryginału, nie remake’u.
-
Risen
Wyspa pełna frakcji, ruin i podejrzanych układów
Faranga skupia przygodę na wyspie, gdzie ludzkie spory sąsiadują z groźnymi stworzeniami i tajemniczymi ruinami. Risen pasuje do poszukiwania fantasy osadzonego blisko ziemi: ważni są mieszkańcy, przysługi, drogi między bezpiecznymi miejscami i wybór własnej ścieżki rozwoju. Nie jest to wyłącznie kolejna wielka mapa do oczyszczenia.
W porównaniu z Wiedźminem więcej satysfakcji bierze się z powolnego zdobywania dostępu i umiejętności, mniej z reżyserii scen. Bohater może rozwijać walkę lub magię, więc jego tożsamość jest bardziej otwarta niż Geralta. Zwarta wyspa odpowiada osobom, które wolą rozpoznawać zakamarki krainy niż stale przesuwać granicę mapy.
-
GreedFall
Fantasy, dyplomacja i konflikt interesów
GreedFall przenosi na wyspę Teer Fradee, gdzie przybysze, miejscowe społeczności oraz odmienne frakcje mają sprzeczne cele. Rozmowy, dobór towarzyszy i podejście do zadań są istotne dla poruszania się pomiędzy nimi. Pasuje tu połączenie nadnaturalnego zagrożenia z polityką i nieufnością, a nie tylko obecność mieczy.
Świat ma kolonialną stylistykę, więc zamiast słowiańskiej prowincji dostajemy inne stroje, broń i historię stosunków między ludźmi. To także przygoda z towarzyszami, złożona z oddzielnych obszarów. Warto ją wybrać dla negocjacji i konsekwencji przynależności; mniej trafna będzie dla kogoś szukającego dokładnie polowania na potwory w wiedźmińskim stylu.
-
Dragon Age: Inquisition
Rozdarte fantasy i towarzysze z własnym zdaniem
Thedas jest zagrożone przez demoniczny wyłom, ale wspólne niebezpieczeństwo nie usuwa sporów między frakcjami. Inkwizytor podejmuje decyzje, zbiera sojuszników i prowadzi drużynę przez krainy, których mieszkańcy nie zawsze chcą tego samego. To bliski kierunek dla osób ceniących w Wiedźminie połączenie fantasy z polityką oraz osobistymi relacjami.
Zmienia się rola bohatera: budujemy znaczenie organizacji zamiast pracować jako wędrowny specjalista. W starciach ważna jest drużyna, a opcjonalny widok taktyczny pozwala planować działania. Rozległe obszary i zadania poboczne nie mają identycznego rytmu jak zlecenia Geralta, dlatego najlepiej zacząć od wątków postaci oraz decyzji frakcyjnych.
-
The Elder Scrolls V: Skyrim
Wędrówka przez chłodne fantasy, z większą swobodą roli
Skyrim zachowuje góry, osady, ruiny i nadnaturalne zagrożenia, między którymi można wędrować we własnym tempie. Przyciąga zwłaszcza wtedy, gdy po Wiedźminie brakuje samego przebywania w świecie: zejścia z głównej drogi, wejścia do jaskini albo wybrania zajęcia niezwiązanego z najpilniejszą misją.
Bohater jest bardziej otwartą konstrukcją niż Geralt, a rozwój pozwala mieszać różne umiejętności. Ceną tej swobody jest inny sposób opowiadania: relacje i decyzje dialogowe nie zastępują wiedźmińskich scen jeden do jednego. Skyrim polecamy przede wszystkim dla eksploracji fantastycznej krainy, nie jako najbliższy odpowiednik złożonych śledztw i lokalnych dramatów.
Więcej podobnych do „The Elder Scrolls V: Skyrim” -
Kingdom Come: Deliverance
Średniowieczna codzienność - już bez potworów
Kingdom Come: Deliverance przypomina bardziej tę stronę Velen, która dotyczy ludzi, statusu i przetrwania w świecie przemocy. Henryk trafia w historyczne Czechy, a rozwój umiejętności oraz relacje z otoczeniem są częścią drogi od bezradności do sprawczości. Wieś i miasto mają tu inne znaczenie niż dekoracja dla kolejnego bossa.
To świadomie szersza alternatywa: nie ma magii, bestiariusza ani baśniowych klątw. Dochodzą za to widok z pierwszej osoby i wymagania walki opartej na uzbrojeniu oraz treningu. Wybór ma sens, gdy średniowieczna atmosfera była ważniejsza od fantasy; dla samej potrzeby polowania na potwory będzie nietrafiony.
Więcej podobnych do „Kingdom Come: Deliverance”
Z tej samej serii
Dalsze części i inne historie z tego samego cyklu.
-

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów
Zabójcy Królów zachowują Geralta, wiedźmiński fach oraz brutalną politykę Północy. To najbardziej bezpośredni powrót do świata, w którym układy możnych wpływają na los zwykłych mieszkańców. Decyzje mają duże znaczenie dla przebiegu przygody, a przygotowanie do walki nadal należy do tożsamości bohatera.
Nie jest to jednak kolejny otwarty region Dzikiego Gonu. Gra ma strukturę aktów i bardziej ograniczone obszary, a system walki wymaga przyzwyczajenia. Umieszczamy ją osobno jako wcześniejszą część tej samej serii: szczególnie dobry wybór, jeśli trzecia odsłona była pierwszym kontaktem z grami o Geralcie.
Od czego zacząć?
Dla surowego świata i drogi od obcego do ważnego uczestnika wydarzeń wybierz Gothica lub Risena. GreedFall sprawdzi się przy zainteresowaniu dyplomacją, Dragon Age przy relacjach drużynowych, a Skyrim przy potrzebie swobodnej wędrówki. Kingdom Come jest osobnym wariantem dla miłośników średniowiecznej codzienności. Wiedźmin 2 to powrót do tej samej postaci i uniwersum, dlatego odróżniamy go od alternatyw.
Przed kolejnym wyborem
Która gra najbardziej przypomina klimat prowincji z Wiedźmina 3?
Gothic i Risen są najbliższe pod względem nieufnego świata fantasy, lokalnych frakcji oraz bohatera, który musi zdobywać wpływy. Nie zapewniają jednak równie filmowej prezentacji dialogów.
Czy na liście jest coś bez magii?
Tak, Kingdom Come: Deliverance. Pasuje przez średniowieczne otoczenie, społeczne nierówności i zadania, ale jego historyczny świat nie zawiera wiedźmińskich potworów ani czarów.